MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Pomogą już nawet 2 minuty. Działa kojąco na mózg, hamuje natłok myśli, obniża ciśnienie. Na ten „luksus” może pozwolić sobie każdy

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
W zalewie dźwięków żyjemy w większym stresie, niż to konieczne. Myślimy wolniej, gorzej śpimy i częściej chorujemy. Codzienny hałas i potoki słów często generujemy jednak sami, postrzegając brak bodźców czy milczenie jako pustkę. Tymczasem cisza to balsam dla duszy i ciała, a korzyści zdrowotne z przebywania z niej są odczuwane już po kilku minutach.

Spis treści

Czy cisza to dźwięk?

Cisza jest opisywana jako brak dźwięków, jednak skoro możemy ją usłyszeć, wiele osób postrzega ją samą jako dźwięk. Możliwe jednak, że słyszenie jest czymś więcej niż odbieraniem dźwięków, co badają naukowcy. Niemniej jednak pożądana przez nas jest cisza względna. Natomiast cisza absolutna, czyli całkowita, jest nieosiągalna w zwykłych warunkach i szkodliwa dla organizmu.

Kobieta wygląda z samochodu na pola i pije ciepły napój
Cisza to coraz częściej towar luksusowy we współczesnym świecie. Tymczasem zawsze można ją znaleźć i nawet krótka wspiera zdrowie Justin Paget/Getty Images

Jako ciszę rozumiemy głównie brak hałasu i przeszkadzających dźwięków. W codziennym życiu mamy jej coraz mniej. Jak się okazuje, wpływa to negatywnie na nasze zdrowie.

Wiemy też jednak, że świadome poszukiwanie ciszy i spokoju to ważny nawyk poprawiający na nasz dobrostan psychiczny i fizyczny, inaczej wellness czy wellbeing.

W czym pomaga cisza?

Cisza ma niedoceniany wpływ na zdrowie, pomagając przy wielu problemach. Chociaż nieobecność dźwięków może sugerować pustkę, szybko okaże się, że redukcja hałasu zapewnia zaskakujące korzyści dla ciała i ducha.

Jak cisza działa na człowieka? Udowodniono, że:

  • obniża ciśnienie krwi,
  • poprawia koncentrację,
  • uspokaja galopujące myśli,
  • stymuluje regenerację mózgu,
  • obniża poziom hormonu stresu, kortyzolu,
  • łagodzi bezsenność,
  • pobudza kreatywność,
  • sprzyja uważności.

Dowiedz się też: Czym jest uważność, czyli mindfulness?

W jednym z badań wykazano, że zaledwie 2 minuty ciszy po słuchaniu muzyki znacząco zredukowało tętno i ciśnienie krwi, a spadki były większe niż wtedy, gdy ciszę zastąpiono powolną muzyką relaksacyjną. Z kolei przebywanie w hałaśliwym otoczeniu powiązano z podwyższonymi parametrami. Dzieje się tak dlatego, że cisza skuteczniej obniża poziom kortyzolu we krwi. Podwyższone stężenie tego stresowego hormonu wpływa na przybieranie na wadze, uczucie przytłoczenie, problemy ze snem i rozwój chorób przewlekłych.

Cisza jest też wymagana podczas snu, jednak jej okres w ciągu dnia mogą znacznie poprawić jakość nocnego wypoczynku. Działa bowiem relaksująco i poprawia poczucie naszego dobrostanu. Długoterminowe badania wykażą zapewne więcej pozytywów.

Jak cisza wpływa na mózg?

Mózg potrzebuje ciszy do prawidłowego działania. Uwolniony od zewnętrznych bodźców słuchowych, może lepiej skoncentrować się na bieżących zadaniach. Nie bez powodu egzaminy odbywają się w ciszy, a w bankach i na poczcie nie puszcza się muzyki. To miejsca, w których każdy błąd ma wysoką cenę.

Cisza pomaga nam się skupić, a to poprawia naszą efektywność w nauce i pracy, ale także w związkach i codziennym życiu. Co więcej, w badaniach na zwierzętach 2-godzinne seanse ciszy dziennie stymulowały wzrost komórek mózgu w obszarze odpowiedzialnym m.in. za uczenie się.

Gdy w badaniu uczestnicy wykonywali zadanie wymagające skupienia, przeszkadzano im mową lub hałasem w tle, a także pozostawiano w ciszy. Jak można się domyślić, to ci ostatni otrzymali najmniejszy „ładunek poznawczy” i mieli najniższy poziom stresu. Są to czynniki obniżające naszą wydajność psychiczną.

– Skupianie się na jednej rzeczy naraz z pełną uwagą może pomóc w poprawie wydajności i spokoju w trakcie wykonywania czynności – dr Supriya Blair, wyjaśnia psycholog kliniczna z Nowego Jorku i edukatorka mindfulness. – Życie toczy się w pewnym porządku. Gdy skupiamy się na jednej rzeczy naraz, nie jesteśmy rozproszeni. Nasza uwaga i energia są ze sobą zharmonizowane.

Udowodniono ponadto, że cisza łagodzi niepokój i lęki, w których charakterystyczna jest natłok myśli. Ułatwia też bycie uważnym, co ma udowodnione korzyści w nerwicy lękowej. Choć może się wydawać, że dodatkowo nasili chaos w głowie, ale tak być nie musi. Można bowiem pozwolić ciszy, by pomogła nam osiągnąć mentalny spokój. Warto poszukać jej już dziś, wyłączając urządzenia wokół czy znajdując schronienie w lesie czy nawet własnym samochodzie.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem

Cisza to także częstsze milczenie. Nie bez powodu nazywane jest złotem. Mówiąc, nie słuchamy – innych ani siebie. Gdy podczas dyskusji myślimy tylko o tym, co odpowiemy, a co gorsza przerywamy i nie dajemy dojść do głosu innym, nie ma szans na porozumienie.

Nadmierne gadulstwo szkodzi nie tylko naszym relacjom z innymi, ale również nam samym. Gdy poprzez ciągłe mówienie zagłuszamy własne myśli i odczucia, tracimy kontakt ze sobą i tym, co jest dla nas ważne.

W ciszy możemy zwolnić, poświęcić czas na obserwację otoczenia, i po prostu być. Łatwiej skupiamy się i jesteśmy w chwili obecnej, niezależnie od tego, co akurat robimy.

– Nauczenie się bycia cicho pomaga nam powstrzymać się od niepotrzebnego tracenia energii, gdy ciągle uczestniczymy w kołowrotku naszych myśli – podkreśla dr Blair.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pomogą już nawet 2 minuty. Działa kojąco na mózg, hamuje natłok myśli, obniża ciśnienie. Na ten „luksus” może pozwolić sobie każdy - Strona Zdrowia

Wróć na bilgoraj.naszemiasto.pl Nasze Miasto