Biłgoraj: 7-latek zmarł na głodowej diecie. Sprawa przed sądem została umorzona

Marcin Koziestański
Rodzice leczyli swoje dzieci homeopatycznie, żywili je jedynie zgodnie z dietą wegańską. Jeden syn zmarł, drugi wycieńczony trafił do szpitala.

Sąd umorzył postępowanie wobec rodziców dwóch chłopców, 7-latka i jego 14-miesięcznego brata. – Z powodu braku wniosku o ściganie przestępstwa – wyjaśnia Anetta Wlezień, przewodnicząca Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Biłgoraju.

W maju ubiegłego roku 7-letni chłopiec trafił do szpitala w stanie zagrażającym życiu. Dziecko ważyło tylko 13,5 kg i miało zaledwie 94 cm wzrostu. W tym wieku chłopiec powinien ważyć o ok. 10 kg więcej i być wyższy o ok. 30 cm.

– Bezpośrednią przyczyną zgłoszenia się do szpitala były utrzymujące się od około dwóch dni obrzęki twarzy oraz kończyn górnych i dolnych. Wiemy, że chłopczyk wcześniej chorował na ospę wietrzną. Miał też biegunkę – mówił wówczas jeden z lekarzy ze szpitala w Tomaszowie Lubelskim, do którego trafiło dziecko.

Chłopiec nie odzywał się, był nadspodziewanie spokojny i wyciszony. – Znajdował się w stanie zagrażającym życiu, był w znacznym stopniu niedożywiony, miał anemię – dodawał Andrzej Kaczor, dyrektor szpitala w Tomaszowie Lubelskim. Ostatecznie, lekarze zdecydowali o konieczności przewiezienia małego pacjenta do lubelskiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego.

Sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy obawiali się, że w rodzinie może się dziać coś złego. Okazało się, że rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł 14-miesięczny brat 7-latka. Chłopczyk upadł w czasie zabawy. Biegłym jednak nie udało się ustalić przyczyn tego zgonu. – Sekcja zwłok wykazała, że dziecko było zdrowe – mówił Romuald Sitarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – Nie stwierdzono w przebiegu zdarzenia udziału osób trzecich. Biegli orzekli, że nie ma żadnych podstaw, by stwierdzić, że do śmierci chłopca przyczynili się jego rodzice – dodawał.

Sprawa została więc umorzona. Sąsiedzi rodziny twierdzili jednak, że dzieci mogą mieć złe warunki do prawidłowego rozwoju. Rodzice żywili je bowiem w oparciu o dietę wegańską. Unikali szczepień. Zamiast korzystać z opieki lekarskiej, konsultowali się z homeopatą. Nie wysłali też dzieci do szkoły, tylko sami uczyli je w domu.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu oskarżyła rodziców 7-latka o narażenie synka oraz jego młodszego brata na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawa trafiła do sądu w Biłgoraju, gdzie pod koniec września została umorzona.

– To przestępstwo było nieumyślne, dlatego nie mogło być ścigane z urzędu, a jedynie na wniosek. W tej sprawie złożył go kurator procesowy, ustanowiony w imieniu pokrzywdzonych małoletnich. Jednak wniosek został następnie przez niego cofnięty. Dlatego sprawę umorzono – wyjaśnia Anetta Wlezień.

Wyrok jest nieprawomocny. – Poprosiliśmy o jego pisemne uzasadnienie. Gdy je otrzymamy, zastanowimy się, czy nie wnieść o apelację – zapowiada Romuald Sitarz.

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie